1991-09-24 · DGC (DGCD-24425)
Nevermind
Drugi album Nirvany, wydany 24 września 1991. Produkcja Butcha Viga, miks Andy'ego Wallace'a, i płyta, po której alternatywa musiała być czymś innym.
- Producent
- Butch Vig
- Wytwórnia
- DGC (DGCD-24425)
- Długość
- 42:38
- Notowania (PL)
- Notowana w polskiej Liście Przebojów Programu Trzeciego przez większość 1992 roku

Nevermind wyszedł we wtorek, 24 września 1991 roku. DGC, subwytwórnia Geffen, spodziewał się, że sprzeda się w okolicach 250 tysięcy egzemplarzy. To była ambitna, ale rozsądna prognoza. Do stycznia 1992 płyta zajęła pierwsze miejsce Billboard 200, wyrzucając z niego Dangerous Michaela Jacksona. Tyle historii. Reszty nie ma.
Butch Vig, kwiecień – maj 1991
Sesja miała miejsce w Sound City w Van Nuys w Kalifornii, w starym studiu z pulpitem Neve 8028, tym samym, na którym nagrywano Rumours Fleetwood Mac. Vig i zespół dostali szesnaście dni na taśmy, właściwie trzy tygodnie. Kurt przychodził na sesje bez zapisanych tekstów; kilka piosenek dopisywał na kartkach w studiu (Vig mówił potem, że pisanie „After the Gold Rush” Neila Younga byłoby przy tym stachanowską dyscypliną).
Perkusję Grohla nagrano szybko, w kilku dublach. Grohl przyszedł do zespołu we wrześniu 1990 roku i różnica między jego uderzeniem a wszystkim, co Nirvana miała wcześniej, wysadziła kompresję Viga. „In Bloom” to właściwie ten sam utwór co na demie sub-popowym z 1990 roku, ale nagrany tak, jakby grał go zupełnie inny zespół.
Andy Wallace, czerwiec 1991
Vig przyjechał do Kurta z pierwszym miksem i Kurt go odrzucił. Mówił, że brzmi jak Def Leppard. Miksem zajął się w efekcie Andy Wallace (Slayer Reign in Blood, później nagrywał Sonic Youth Dirty, Jeff Buckley Grace) i to jego miks znamy z płyty: dużo kompresji, wokal wysoko, spora poświata na perkusji, gitara w środku.
Kurt do końca życia mówił o miksie z rezerwą. Twierdził, że jest „zbyt czysty” i że gdyby nagrywali jeszcze raz, brzmiałoby to bliżej Bleach. Znamy dziś dwie inne wersje: „boombox mix” Butcha Viga z 2011 roku i „Devonshire mix” (ta próba, którą Kurt odrzucił). Obie są dostępne w reedycjach 20. rocznicowych i obie brzmią bardziej matowo. Ale to nie one weszły do historii.
Nie próbowaliśmy w ogóle zrobić hita. Próbowaliśmy zrobić dobrą, głośną płytę rockową. Andy Wallace zrobił ją głośniejszą, niż mieliśmy odwagę.
Okładka
Zdjęcie Spencera Eldena zrobił Kirk Weddle i zostało zrobione w kalifornijskim basenie w Pasadenie. Pierwszy pomysł Kurta zakładał zdjęcie porodu wodnego, ale DGC odmówił. Kompromisem był niemowlak w basenie z dolarem na haczyku. To zdjęcie stało się przez trzydzieści lat najbardziej rozpoznawalną okładką w rocku alternatywnym.
Co słuchać
Jeśli zaczynasz Nirvanę od Nevermind, zrób sobie przysługę i posłuchaj po pierwszym słuchaniu wersji „Smells Like Teen Spirit” z Reading ‘92. Studio wygładza; na żywo widać, że to piosenka, która ledwo trzyma się razem. To jest jej najlepsza część.
W Polsce
Pierwsze polskie wydanie kasetowe Nevermind pojawiło się w 1992 roku dzięki Digiton. „Smells Like Teen Spirit” grali w Trójce (Piotr Kaczkowski, Marek Niedźwiecki) i w regionalnych Programach Czwartych. Dla wielu Polaków (mnie też) to była pierwsza konfrontacja z rockiem alternatywnym, która nie brzmiała jak The Cure ani jak Jesus and Mary Chain.
Źródła
Lista utworów
- 01Smells Like Teen Spirit5:01
- 02In Bloom4:14
- 03Come as You Are3:39
- 04Breed3:03
- 05Lithium4:17
- 06Polly2:57
- 07Territorial Pissings2:22
- 08Drain You3:43
- 09Lounge Act2:36
- 10Stay Away3:32
- 11On a Plain3:16
- 12Something in the Way3:52
- 13Endless, Nameless (hidden)6:43
Źródła
- Butch Vig on producing Nevermind, Tape Op #40
- Michael Azerrad, Come as You Are: The Story of Nirvana
- Andy Wallace mixing notes: Nevermind, Sound on Sound
- Nirvana, Nevermind, RIAA certification, RIAA