1991-10-31 · Paramount Theatre, Seattle, USA
Paramount Theatre, 31 października 1991 (Halloween)
Koncert w Seattle w miesiąc po Nevermind. Zapis wideo BBC-owego typu, wydany oficjalnie dopiero w 2011. Jeden z niewielu setów Nirvany, w których od początku do końca widać, że nikt na sali jeszcze nie wie, w co się pakują.
Setlist: setlist.fm
Nirvana wróciła do Seattle z pierwszej trasy Nevermindowej na Halloween 1991. Nevermind był na rynku od 24 września, czyli od pięciu tygodni. Płyta dopiero co przekroczyła pierwsze pół miliona egzemplarzy w USA, ale jeszcze nie była na pierwszym miejscu Billboard 200 (to stało się w styczniu 1992). Nikt jeszcze do końca nie rozumiał, co się dzieje.
Paramount Theatre to jedna z tych sal, w których Nirvana miała wewnętrzne wspomnienia. Grali tu jeszcze przed Nevermindem w rolach supportu. Tego wieczoru byli headlinerem, sala pełna po brzegi, ~2,500 osób. Support: Bikini Kill (tak, tamta Kathleen Hanna, o której przy „Smells Like Teen Spirit”).
Setlist
25 piosenek, zagrane w mniej więcej godzinie i piętnastu minutach. Cały Nevermind, cztery piosenki z Bleach, „School”, „Aneurysm” (rok przed Incesticide), covery „Molly’s Lips” i „Endless Nameless”. Na końcu Kurt rzucił swoją gitarę Fender Mustang w Grohla. Grohl uchylił się, gitara uderzyła w overhead microphone. Nagranie tego zderzenia jest w oficjalnym audio z 2011 roku.
Wideo
Koncert był nagrywany profesjonalnie na taśmę 16mm, bo Kurt sam poprosił o kamerzystów. Materiał wideo (i miks Andy’ego Wallace’a, tego samego, który mixował Nevermind) leżał w wytwórni przez dwadzieścia lat. Nie wydano go po śmierci Kurta, bo, jak wspomina Courtney Love w listach do zarządu majątku, „ten koncert należy do Seattle, nie do świata”. Wyszedł ostatecznie w 2011 roku jako Live at the Paramount (DVD, Blu-ray, LP), z okazji 20. rocznicy Nevermind.
Wersja LP to, moim zdaniem, najlepszy oficjalny live Nirvany do posłuchania na płycie. Miks Wallace’a jest głośny i bezczelny, brzmi jak coś, co Andy Wallace zrobił w 1991 dla własnej przyjemności, wiedząc że nikt tego pewnie nie usłyszy.
Co słuchać
Jeżeli chcesz posłuchać Nirvany w miesiąc po Nevermind, zanim jeszcze wszystko się rozeszło, to jest ten koncert. Krist na dwie sekundy przed końcem „Smells Like Teen Spirit” gra bass line kompletnie poza taktem, i to jest jedna z lepszych rzeczy, jakie usłyszałem w koncertach live Nirvany.
Źródła
- Live at the Paramount (2011), dane wydawnicze, Discogs
- Michael Azerrad, Come as You Are: The Story of Nirvana
- Everett True, Nevermind era live reviews, The Guardian