Redakcja kurt.pl · aktualizacja 2026-07-24 · 8 min
Śmierć Kurta Cobaina: co wiadomo, a co nie
Kurt Cobain zmarł na początku kwietnia 1994 w Seattle. Co ustalono na pewno, jak wygląda oś czasu ostatnich dni i dlaczego teorie spiskowe wciąż wracają, mimo że nie wnoszą nowych faktów.
Ciało Kurta Cobaina znalazł 8 kwietnia 1994 roku Gary Smith, elektryk, który przyjechał zainstalować alarm w domu przy 171 Lake Washington Boulevard East w Seattle. Cobain leżał w pomieszczeniu nad garażem. Koroner hrabstwa King ustalił, że zmarł kilka dni wcześniej, najprawdopodobniej 5 kwietnia, od strzału z broni palnej. To jest szkielet faktów, który się nie zmienił od trzydziestu lat. Reszta, czyli dokładna godzina, kolejność zdarzeń i pytanie „dlaczego”, jest znacznie mniej pewna, i właśnie w tej niepewności rozrosły się teorie, które wracają co rok w rocznicę.
Poniżej rozdzielam to, co wiadomo z akt i biografii, od tego, co jest domysłem.
Ostatnie tygodnie: Rzym i ucieczka z odwyku
Na początku marca 1994 Nirvana była w trasie po Europie. 4 marca w rzymskim hotelu Excelsior Cobain trafił do szpitala po tym, jak zmieszał szampana z rohypnolem. Wtedy podano to jako przypadkowe przedawkowanie. Charles Cross w Heavier Than Heaven opisuje ten epizod jako pierwszą próbę samobójczą, powołując się na relację Courtney Love i na notatkę, którą Cobain miał wtedy zostawić. Trasę odwołano, zespół wrócił do Stanów.
Pod koniec marca rodzina i menedżment zorganizowali w domu w Seattle interwencję. Cobain zgodził się pojechać do ośrodka odwykowego Exodus w Los Angeles. Zameldował się tam 30 marca. Dzień później, 1 kwietnia, przeskoczył przez mur ośrodka i odleciał do Seattle. To jedna z ostatnich rzeczy, które da się ustawić na osi czasu z pewnością: bilet lotniczy i zapisy Exodusa istnieją.
Od 1 do 8 kwietnia jego ruchy stają się niejasne. Widziano go w kilku miejscach w Seattle. Courtney Love, wtedy w Los Angeles, wynajęła prywatnego detektywa Toma Granta, żeby go szukał. To Grant później stał się głównym głosem podważającym oficjalną wersję.
Co ustalił koroner
Oficjalne ustalenia są krótkie i od 1994 roku niezmienne:
- Przyczyna śmierci: rana postrzałowa głowy z broni palnej (strzelba Remington M11).
- We krwi wysokie stężenie heroiny oraz ślady diazepamu.
- Klasyfikacja: samobójstwo.
- Data zgonu oszacowana na 5 kwietnia, na podstawie stanu ciała i daty na paragonie oraz legitymacji znalezionych przy zwłokach.
Przy ciele leżał list. Adresowany był do dzieciństwa Cobaina, do wyimaginowanego przyjaciela o imieniu Boddah, i mówił głównie o utracie radości z grania. Ostatnie linijki, dopisane innym charakterem pisma, zwracały się do Love i córki Frances Bean. Policja w Seattle opublikowała fotografie listu i część akt.
Skąd biorą się teorie spiskowe
Wątpliwości karmią się kilkoma realnymi niejasnościami, nie samą fantazją. Warto je wymienić uczciwie, bo ignorowanie ich sprawia tylko, że teorie brzmią mocniej.
Po pierwsze, poziom heroiny we krwi. Niektórzy komentatorzy, w tym cytowany często toksykolog, twierdzili, że przy takim stężeniu Cobain byłby zbyt odurzony, by oddać strzał. Inni specjaliści odpowiadają, że tolerancja osoby długo uzależnionej czyni to twierdzenie niepewnym, i że nie znamy dokładnej kolejności: zastrzyk mógł nastąpić już po oddaniu strzału jest wykluczony, ale odstęp między dawką a strzałem pozostaje nieznany.
Po drugie, na strzelbie nie znaleziono czytelnych odcisków palców nadających się do identyfikacji. Zwolennicy oficjalnej wersji tłumaczą to stanem broni i powierzchni; dla sceptyków to dowód manipulacji.
Po trzecie, Tom Grant, detektyw wynajęty przez Love, publicznie ogłosił, że jego zdaniem była to zbrodnia, i od lat prowadzi stronę poświęconą tej tezie. Nie przedstawił jednak dowodu, który wytrzymałby weryfikację; policja w Seattle kilkukrotnie przeglądała sprawę, ostatnio w 2014 roku wywołując nowe zdjęcia z miejsca zdarzenia, i za każdym razem podtrzymywała klasyfikację.
Co mówią biografowie
Cross w Heavier Than Heaven traktuje śmierć jako samobójstwo i buduje wokół niej całą narrację, sięgając do rzymskiego epizodu i do długiej historii depresji oraz problemów żołądkowych, które Cobain opisywał w wywiadach i w Journals. Michael Azerrad, którego Come as You Are powstało jeszcze za życia Cobaina, w późniejszych wywiadach mówił podobnie i udostępnił nagrania rozmów, na których słychać, jak bardzo muzyk zmagał się z uzależnieniem.
Żaden z autorów mających dostęp do bliskich Cobaina i do materiałów nie znalazł podstaw, by kwestionować oficjalną wersję. To nie jest argument ostateczny, ale jest istotny: ludzie, którzy spędzili lata na dokumentowaniu jego życia, doszli do tego samego wniosku co koroner.
Krótka odpowiedź
Jeżeli szukasz jednego zdania: Kurt Cobain zmarł na początku kwietnia 1994 w swoim domu w Seattle, oficjalnie w wyniku samobójstwa, a mimo powtarzanych od trzydziestu lat teorii nie pojawił się żaden przekonujący dowód podważający tę wersję. Niejasności co do godziny i szczegółów są prawdziwe. Twierdzenie, że była to zbrodnia, nie jest poparte niczym, co przeszłoby próbę weryfikacji.
Więcej o samym Cobainie, o gitarach i o tym, jak pisał, jest na jego stronie.
Źródła
- Charles R. Cross, Heavier Than Heaven, Hyperion, 2001
- Michael Azerrad, Come as You Are: The Story of Nirvana, Doubleday, 1993
- Cobain case files, Seattle Police Department
- Everett True, Kurt Cobain’s death: 20 years on, The Guardian
Źródła
- Charles R. Cross, Heavier Than Heaven, Hyperion, 2001
- Michael Azerrad, Come as You Are: The Story of Nirvana, Doubleday, 1993
- Cobain case files, Seattle Police Department
- Everett True, Kurt Cobain’s death: 20 years on, The Guardian