Hasło
DIY
również: Do It Yourself
Do It Yourself, czyli etos amerykańskiego undergroundu lat 80., z którego Kurt wyrósł i którym się zadręczał po podpisaniu z Geffen.
Do It Yourself w kontekście amerykańskiego punk-rocka lat 80. znaczyło coś konkretnego: sam nagraj, sam wydaj, sam zawieź do sklepów, sam załatw trasę przez sieć domowych klubów i akademickich rozgłośni. Nie chodziło o hasło ani estetykę, tylko o rzeczywistą infrastrukturę wybudowaną obok przemysłu. Dischord w Waszyngtonie prowadzony przez Iana MacKaye’a i Jeffa Nelsona (od 1980), SST z Kalifornii (Black Flag, Hüsker Dü, Meat Puppets), Touch and Go z Michigan, K Records z Olympii, Homestead, Alternative Tentacles.
Model biznesowy Dischord jest tu najbardziej klasyczny: umowa z zespołem to podział zysków 50/50, kontrakt na jedno wydawnictwo, brak zaliczek, brak podpisów na wiele lat, brak licencji dla majorsów. Fugazi trzymała ceny biletów na koncerty w okolicach pięciu dolarów przez całe lata 90. To była etyka, nie strategia. MacKaye tłumaczył, że jeśli ktoś nie może sobie pozwolić na płytę, to nie ma jej dostać drożej.
Kurt Cobain wyrósł na tym katalogu. Kiedy w 1990 Nirvana rozglądała się za nowym labelem po Sub Popie, Kurt miał w głowie kontrast: DGC (dawniej Geffen) to była korporacja, ale też Sonic Youth, którzy niedawno przeszli z SST na majorsa i przetrwali z reputacją. Sonic Youth polecali Gary’ego Gersha z DGC i to zdecydowało.
Napięcie zostało z Kurtem do końca. W dziennikach i wywiadach wracał do tematu: czy podpisując z Geffen sprzedał punkową etykę, czy tylko wykorzystał ich pieniądze. Odpowiedzią pół-symboliczną było zaproszenie Steve’a Albiniego do produkcji In Utero; Albini pobierał wtedy zryczałtowaną stawkę i konsekwentnie odmawiał tantiem, dokładnie z powodów, o których pisał MacKaye.
Źródła
- Our Band Could Be Your Life, Michael Azerrad, Little, Brown
- Dischord Records, About, Dischord